wtorek, 15 kwietnia 2014

01.

Promienie słoneczne wtargały do sali przez jedno z uchylonych okien. Zbliżała się powoli godzina piętnasta, koniec lekcji wreszcie nadchodził. Przeczesała palcami swoje ciemne włosy i wyciągnęła nogi do przodu, chcą się wyprostować. Zapisała ostatnie zdanie w zeszycie i strzeliła palcami. Westchnęła i spojrzała na swoją koleżankę, która słodko spała na ławce. Uderzyła lekko łokciem w jej ramię i uśmiechnęła się uroczo.
-Monia, już koniec lekcji?- zapytała zaspana Ola.
Szatynka potwierdziła ruchem głowy. Aleksandra niechętnie się podniosła i związała swoje jasne włosy w wysoko upiętą kitkę.
- Powinnaś cieszyć się z faktu, że nauczyciel nie zauważył, że usnęłaś- uśmiechnęła się Monia i zamknęła swój zeszyt. Podsunęła go do koleżanki.- Oddaj mi go jeszcze dziś bo zadał rozprawkę.- Spojrzała na zegarek. Jeszcze tylko dwadzieścia minut.
Dziewczyna obserwowała co się dzieje na dworze. Ciemne chmury zaczęły zaścielać niebo, a małe kropelki deszczu obijały się o roślinność. Rozszerzyła zaskoczona swoje oczy. Szary, gęsty dym otaczał najbliższą okolicę, lecz nigdzie nie było śladu podpalenia. Gwałtowne wtargnięcie do sali sprawiło, że odwróciła swoją głowę w drugą stronę. Nie był to żaden uczeń, ani żaden nauczyciel. Do sali wtargnęło paru rosyjskich żołnierzy. W sali zapanował chaos. Nikt nie wiedział co się właśnie dzieje. W mgnieniu oka byli porozstawiani po całym pomieszczeniu. Jeden z nich przystawiał karabin do głowy nauczyciela.
- Nie, nie panikujcie- wyjąkał profesor. Chciał ich uspokoić lecz każdy w jego oczach widział strach i niepewność.
- Zamknąć się!- wykrzyknął po rosyjsku jeden z umundurowanych.
Każdy myślał, że to żart, lecz po chwili wszyscy zrozumieli. Monia zakryła ręką usta, a drugą zacisnęła w pięść. Nikt nie pomyślałby, że 16 października 2014 wybuchnie III wojna światowa...